sierpnia 06, 2026

Pure Beauty Box - Smoothie Time

 
 Dzień dobry!image
Lipiec to miesiąc naszych urlopów. 4 lipca pojechałam razem z synkiem Piotrusiem i babcią Iwoną na festyn charytatywny do Jaszkowej Górnej. To była naprawdę piękna impreza plenerowa. Oprócz darmowych dmuchańców skorzystaliśmy z możliwości zrobienia sobie zdjęć z paradą maskotek między innymi gorylem i zającem. Piotruś po raz pierwszy mógł zajrzeć do ambulansu i przejechać się wozem z końmi. 5 lipca pojechaliśmy razem z moimi rodzicami i rodzicami mojego męża- Rafała, na rybkę do Złotego Stoku. Tak samo jak rok wcześniej i dwa lata wcześniej. To już nasza tradycja. W lipcu ma urodziny mój tato, moja mama, moja teściowa i na dodatek moi rodzice mają rocznicę ślubu. Co roku zapraszamy ich na rodzinny obiad w Leśnej dolinie. Gdy będziecie w kotlinie kłodzkiej serdecznie polecam wam tę restaurację. Jest w pięknym miejscu, ma przepyszne jedzenie i duży plac zabaw. Następnego dnia byliśmy na warsztatach plastycznych na świetlicy w naszej wsi. Piotruś był jedynym dzieckiem. Taką mamy na wsi frekwencję. Również z tego powodu staram się jak najczęściej jeździć z Piotrkiem na place zabaw do miasta, gdzie może mieć kontakt z innymi dziećmi. 8 lipca o 4:00 rano wyruszyliśmy w podróż na drugi koniec Polski, nad morze. Wykupiliśmy wczasy w Dźwirzynie w hotelu Bryza, który wam polecam. Zanim tam dojechaliśmy wstąpiliśmy na herbatkę do mojej rodziny w Szczecinie. Nazajutrz wybraliśmy się nad morze. Piotruś po raz pierwszy zobaczył plażę i fale. Był zachwycony! Tak jak myślałam. Było chłodno, bo byliśmy zaraz po sztormie, ale udało nam się zamoczyć stopy w morzu. Po południu zwiedziliśmy okolice i pobliskie wesołe miasteczko. Kolejnego dnia pojechaliśmy do Kołobrzegu. Byliśmy w muzeum iluzji, płynęliśmy statkiem na otwarte morze, odwiedziliśmy molo i ukrytą krainę – wspaniałe miejsce dla dzieci, w którym każdy smyk może poczuć się jak czarodziej. Następnego dnia pojechaliśmy na wycieczkę małą ciuchcią i spędziliśmy popołudnie nad morzem. 13 lipca wróciliśmy do domu. Następnego dnia zaprosiliśmy rodziców mojego męża, bo moi mieszkają tuż obok nas, na grilla. W roli głównej rybki prosto z morza. Kupiliśmy miętusa, flądrę i karmazyna. To był kolejny wspaniały, rodzinny dzień. W weekend pojechałam razem z Piotrusiem i babcią Iwoną na dni Dębowiny oraz na wakacje w Dzikowcu. Dwa festyny z naszą ulubioną atrakcją – piana party. Oprócz tego byliśmy w tym miesiącu też na basenie, na kilku różnych placach zabaw i niezliczonych spacerach. To był piękny miesiąc ❤️

lipca 18, 2026

Recenzja - Stardust Body Spray ~ JACQUES BATTINI

 
Dzień dobry!image
Ten wpis miałam dodać już dawno, jednak z powodu pogody, burzy i wiatrów, nie miałam internetu... a w zasadzie miałam go w kratkę. Dlatego dziś przychodzę z kolejną, można powiedzieć, upragnioną recenzją produktu z ostatniego boxa Pure Beauty. Produktu idealnego na obecny czas... wakacyjny, letni, pełen blasku. Mgiełka do ciała z drobinkami, o wspaniałym zapachu od JACQUES BATTINI, czy znacie takie mgiełki? Czy lubicie? Czy macie zwiazane z nimi jakieś wspomnienia? Ja mam... całą młodość! 

lipca 13, 2026

Recenzja - Plumped Lips Lip Plumping Gloss błyszczyk optycznie powiększający usta ~ GOLDEN ROSE

 
Dzień dobry!image
Wiele kobiet marzy o dużych i pełnych ustach. Marki kosmetyczne coraz częściej wychodzą z inicjatywą i pomysłem jak osiągnąć taki efekt bez operacji czy kosztownych zabiegów. Pomadki powiększające usta to coraz głośniejszy hit. Jak sprawdził mi się ten kosmetyczny gadżet znak zapytania zapraszam na recenzję produktu GOLDEN ROSE.

lipca 04, 2026

Pure Beauty Box - Rose Stories 🌹

 Dzień dobry!image
Czerwiec to miesiąc dziecka. Już w maju odwiedziliśmy masę festynów i eventów o tematyce Dnia Dziecka, jeszcze kilka zostało przed nami. Pierwszego dnia miesiąca zabraliśmy ciocię Agnieszkę i pojechaliśmy do Ścinawki średniej. Organizowany był tam duży festyn, który ze względów pogodowych (tego dnia było pochmurno i zimno) został przeniesiony do szkoły podstawowej. Niestety była to najgorsza impreza na której byliśmy. Było 10 dmuchańców i chyba 500 dzieci. Wszystkie ze szkoły i dodatkowo z innych szkół. Ścisk, tłok i duchota. Wytrzymaliśmy 5 minut, Piotrek, z racji tego, że był pierwszy w kolejce poskakał chwilę na dmuchańcu po czym opuściliśmy placówkę. Wszystko było bardzo drogie. Dodatkowo cała impreza miała godzinne opóźnienie. Pobawiliśmy się chwilę na zewnętrznym placu zabaw i wróciliśmy do domu. Dwa dni później pojechaliśmy na kolejny event tym razem do Ścinawki Dolnej. Tu było naprawdę świetnie! To festyn organizowany razem z caritasem i kołem gospodyń wiejskich. Byli klauni chodzący na szczudłach, animatorka, która prowadziła świetne tańce, darmowe dmuchańce, malowanie twarzy, warkoczyki, owoce i lemoniada, alpaki, króliki i chodzący duży miś. Świetnie spędziliśmy czas. Następnego dnia było Boże ciało. Ciocia Agnieszka i Sandra przyjechały do nas na cały dzień. Najpierw się bawiliśmy, później poszliśmy na procesję, potem zjedliśmy obiad, a później na długi spacer po całej wsi. W niedzielę wybaliśmy się naszą zgraną paczką na Dzień Dziecka w Starym Wielisławiu. Impreza była malutka więc później razem pojechaliśmy na plac zabaw w Kłodzku i zadzwoniliśmy do Judyty, żeby przyszła ze swoją córką Mają. Na koniec kupiliśmy pizzę i wróciliśmy do domu. We wtorek byliśmy jak codziennie na spacerze do sąsiedniej wsi. Chodzimy tam na stację PKP gdzie codziennie o 9:44 jedzie pociąg. Później idziemy do sklepu na lody a potem to już zależy albo na plac zabaw albo nad jezioro albo nad rzekę. Idąc tym razem pomyślałam że wstąpię do fryzjera i zapytam Asi, zaprzyjaźnionej fryzjerki która regularnie robi mi paznokcie, kiedy będzie miała czas by obciąć Piotrusiowi włosy. Okazało się, że ma go w tej chwili. To był pierwszy raz u fryzjera. Piotruś był bardzo dzielny. Tylko dwa razy chciał uciec z krzesła 😅 to dlatego, że była to nowość. Ostatecznie podobało mu się i powiedział, że jeszcze przyjdzie. Piotruś w ogóle dużo mówi. Podobają mi się jego zwroty jak na przykład kiedy mówi "co to w bucie masz", kiedy nasypię mu się piachu do sandała. W kolejną sobotę pojechaliśmy ja i Piotruś oraz Judyta i Maja na festiwal lawendy do lawendowego pola w kotlinie kłodzkiej. Był to jeden z najdroższych festynów, ale wstęp był wolny więc zrobiłyśmy dużo pięknych zdjęć naszych dzieci w lawendzie. Następnie pojechałyśmy kawałek dalej do Niwy na piknik rodzinny. Największym jego plusem było piana party, bardzo dobrze zorganizowane. Zazwyczaj piana jest lana po prostu na trawę, przez co rozlewa się. Tym razem postawiono parawan jak nad Bałtykiem. Piana napiętrzała się i stworzyła ogromną kąpiel z piany dla dzieci i dorosłych (musiałam tam wejść i biegać za Piotrusiem, który jak wpadł w pianę został przez nią cały pokryty). Dzień później pojechałyśmy w tym samym zestawieniu do żelazna na piknik rodzinny. Tam spotkałyśmy się z Dorotą, naszą koleżanką z pracy. Ten weekend był dla mnie wyjątkowo ciężki. Po raz pierwszy w życiu, a przynajmniej odkąd pamiętam, dostałam uczulenienia od kosmetyku. Na mojej szyi pojawiła się okropna, swędząca wysypka. Pojawiła się niedługo po tym jak zaczęłam testować nowy produkt od Vichy. Ciekawe, czy taką wrażliwość na kosmetyki dostaje się z wiekiem czy po prostu miałam pecha i trafiłam na nieodpowiedni składnik. Nigdy w życiu nie miałam żadnych dolegliwości nawet po najtańszych kosmetykach z Chińczyka. Ta buteleczka kosztowała około 100 zł ale na szczęście za nią nie płaciłam. Jednak swędząca wysypka, bardzo przeszkadzająca i męcząca to wyjątkowo upiorna dolegliwość. Niestety rozniosła się po ciele i przeszła trochę na Piotrka. Na szczęście szybko udało nam się zwalczyć ją maściami. Na kilka dni przyjechała do nas babcia Piotrusia, Ula, mama mojego męża. Lubię jak u nas jest, bo bardzo mi pomaga i Piotrek uwielbia się z nią bawić. W międzyczasie odwiedziliśmy festyn charytatywny w kłodzkim schronisku. Była świetna zabawa, tylko upał dawał się we znaki. Pół czerwca było zimno jak nie wiem, a drugie pół to istna egzotyczna aura. Lubię gorąc. Radziliśmy sobie świetnie podczas upałów. Mamy fajny, dość duży dmuchany basen przed domem i mnóstwo zabawek 👍 dodatkowo jedliśmy dużo domowych lodów robionych z owoców i jogurtów. Z czasem jednak i ukochane lato zaczęło dawać się we znaki. Upał był tak duży, jak zapewne wiecie został pobity rekord, co wiąże się z tym, że odwołano wiele imprez plenerowych. Jednak udało mi się znaleźć dwie, organizowane wieczorem. Festyn rodzinny w Suszynie oraz wielki festyn charytatywny w Ławicy. Oba były naprawdę super. Oprócz standardowo darmowych dmuchańców były króliki, alpaki, ścianka wspinaczkowa, gry i zabawy, duży chodzący miś, losy, pokazy akrobatyki motorowej i piana party. Czerwiec minął nam na zabawie, eventach i spacerach. Chodziliśmy naprawdę dużo i często. Mogę śmiało powiedzieć, że ten miesiąc był taki jak sobie wymarzyłam. Bardzo aktywny i przepełniony radością. Z niecierpliwością czekam na lipiec. Razem z mężem mamy urlop i jedziemy całą rodziną po raz pierwszy nad polskie morze. To tyle z podsumowania miesiąca. Teraz zapraszam was na dalszą część wpisu czyli comiesięczny przegląd nowego boxa od Pure Beauty ❤️

czerwca 15, 2026

Recenzja - Perfumetka GreenHarmony ~ REVERS 🍀

Dzień dobry!image
Mamy już połowę czerwca, czyli wielkimi krokami zbliżamy się do wakacji. Po jakie perfumy najczęściej sięgacie latem? Jakie zapachy wybieracie podczas cieplejszych dni? Sama najlepiej czuję się w delikatnych, orzeźwiających, cytrusowych lub kwiatowych nutach. Dziś mam dla was recenzję ciekawej perfumetki od: REVERS, w dalszej części wpisu lub zdradzę wam, czy będzie to mój wakacyjny hit 💚