Do tej pory robiłam podsumowanie miesiąca we wpisie z nowym boxem kosmetycznym PB. Pomyślałam, że dobrze byłoby spróbować zrobić osobny wpis. Dlatego dziś zapraszam was na co nieco o miesiącu sierpień. Uwielbiam takie posty. Cudownie wraca się do nich po latach. Jeżeli jesteście ciekawi co przydarzyło nam się podczas tych ostatnich wakacyjnych dni zapraszam do moich notatek.
1 sierpnia pojechaliśmy ja i Piotruś oraz Agnieszka i Sandra na festyn charytatywny organizowany na Szlaku ginących zawodów w Kudowie-Zdroju. Jak się okazało to wspaniały skansen z zoo. Przepiękne miejsce z bogatą fauną, był między innymi osioł, zebra, strusie czy wielbłąd. Było mnóstwo zabawy dla dzieci. Przyznam się też wam, że nigdzie nie jadłam tak dobrej zapiekanki jak tam. 2 sierpnia pojechałam razem z Piotrusiem i babcią Piotrusia na strażackie piana party do Dusznik. Organizowano je na największym w okolicy otwartym placu zabaw. Po evencie pojechaliśmy do Kudowy-zdroju. Znalazłam ogłoszenie, gdzie jakaś kobieta oddawała kilka zabawek między innymi jeździki. Pomyślałam, że dobrze byłoby je wziąć Piotrusiowi. Okazało się, że z kilku zabawek był naprawdę zadowolony. 6 sierpnia pojechaliśmy z Agnieszką i Sandrą do Bystrzycy. Miała być tam organizowana fajna zabawa dla dzieci ale niestety gdy dojechaliśmy na miejsce okazało się, że została odwołana. Aby nie być stratnym poszukaliśmy placu zabaw i tam spędziliśmy czas. Było naprawdę fajnie a plac zabaw był duży i miał ciekawe atrakcje jak kącik muzyczny. Następnego dnia odwiedziła nas Ciocia Marta, siostra mojego męża, i wujek Kamil, którzy na co dzień mieszkają w Szwajcarii.
9 sierpnia pojechaliśmy na otwarty basen do Nowej Rudy. Mimo, że Piotrek nie przepada za kąpielą to uwielbia chlapać się w basenie. Ten basen jest ogromny i ma bardzo fajny brodzik dla dzieci. 11 sierpnia, gdy wróciłam wieczorem z pracy podziwialiśmy sarnę, która przyszła z parku na nasze podwórko. 12 sierpnia pojechaliśmy na festyn w naszym ulubionym składzie do Ołdrzychowic. To była bardzo mała, ale fajna impreza. Miała otwarty bufet od którego Piotrek w ogóle nie chciał odejść. To ma po mamie, nie pozostawi jedzenia dopóki wszystkiego nie skonsumuje. 16 sierpnia znów pojechaliśmy na basen. Cieszyłam się, że pogoda dopisuje. Uwielbiam aktywności na świeżym powietrzu a basen jest do tego idealny. 19 sierpnia spotkaliśmy się z moimi koleżankami z pracy. Piotruś bawił się z Mają, córką jednej z nich. Ostatni tydzień sierpnia to adaptacja w przedszkolu. Przychodziłam z Piotrusiem codziennie na 10:00 i spędzałam z nim czas, godzinkę lub dwie celem oswojenia się z placówką. Były dni lepsze i gorsze. We wrześniu Piotruś pójdzie do przedszkola sam a mama chyba zapłacze się z tęsknoty. Mówię wam, gdy tylko o tym pomyślę, boli mnie brzuch. Faktem jest, że adaptacja bardzo nam pomogła. Zwłaszcza mi. Po całym tygodniu poczułam, że jestem gotowa razem z Piotrusiem na nowe wyzwania, które przyjdą wraz z wrześniem. Nie sądziłam, że będzie to dla mnie tak trudne. Staram się być silna dla swojego syna ale ta myśl o rozłące ciągle mnie przeraża. 28 sierpnia pojechałam razem z mężem Rafałem oraz Agnieszką i Grześkiem na grzyby. Nie nastawialiśmy się na cudowne zbiory, bo wszyscy znajomi dookoła mówili że nie ma grzybów. Nam jednak udało się zebrać kilka ładnych okazów. Może dlatego, że mamy bardzo dobre miejsce, gdzie zawsze coś znajdziemy. To był udany dzień a nazajutrz wszyscy znajomi dopytywali mnie, gdzie byliśmy. Pamiętajcie! Grzybiarz nie zdradza swoich sekretów.
Tak wyglądał nasz sierpień. Był bardzo udany, obfitował w zabawy, różne aktywności i masę spacerów. Szkoda, że tak szybko minął bo kocham lato i smutno mi na myśl, że czas witać się z jesienią. Dodatkowo to przedszkole powoduje u mnie dodatkowego doła. Mam nadzieję, że mimo wszystko kolejny miesiąc przyniesie nam same dobre chwile i mnóstwo radości. Również tego wam życzę, by wrzesień był piękny i obfitował wyłącznie w uśmiechy.
![]() |
| Uwielbiam te grafiki... przenoszą mnie w rok 2016... |
Na dziś to wszystko. Dziękuję Ci za przeczytanie mojego wpisu. Skomentuj, udostępnij lub poleć, by pomóc mi się rozwinąć. Dziękuję za każdą pozostawioną obserwację! Zapraszam ponownie, już niedługo nowy post ♥





Czytając takie wpisy, sama zaczynam zastanawiać się co właściwie wydarzyło się u mnie w minionym miesiącu. Czasami naprawdę warto się zatrzymać i zebrać wspomnienia w jednym miejscu. Bardzo przyjenmy sierpniowy wpis.😊
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo! Cudownie wraca się do takich wpisów po latach. Ja lubię tak przysiąść i poczytać co kiedyś pisałam na blogu ❤️
UsuńDobrze wykorzystane wszystkie atrakcje i miło spędzony czas:)
OdpowiedzUsuńDużo się działo i będzie co wspominać.
Twoje emocje związane z przedszkolem i przedszkolaczkiem rozumiem bardzo dobrze.
Minie trochę czasu i Piotruś będzie czekał na poniedziałek, żeby pójść do dzieci:)
Pozdrawiam cieplutko😘
Mam nadzieję kochana, że tak będzie. W sercu marzę o tym, by moje dziecko cieszyło się z każdego dnia. Pozdrawiam cię gorąco ❤️
UsuńW tym podsumowaniu miesiąca jest sporo zwyczajnych, codziennych momentów. To właśnie takie drobiazgi po czasie okazują się najlepszą pamiątką danego okresu. Fajnie też zobaczyć, co przez cały miesiąc przyciągało Twoją uwagę — czasem dopiero z perspektywy czasu widać, ile się wydarzyło.
OdpowiedzUsuńJeżeli dzień był zwykły a był bez smutku i przykrości to już był wyjątkowy. Trzeba doceniać czas bo każdy z nas mało go na. Pozdrawiam
UsuńAleż piękne i pełne wspomnień podsumowanie sierpnia ❤️ Widać, że był to naprawdę intensywny, ale przede wszystkim rodzinny i radosny miesiąc – festyny, basen, spacery, grzybobranie i mnóstwo czasu spędzonego razem. 😊 Najbardziej wzruszył mnie fragment o adaptacji Piotrusia w przedszkolu. To ogromna zmiana nie tylko dla dziecka, ale również dla mamy i doskonale rozumiem, że może pojawić się tęsknota i stres. Trzymam mocno kciuki, żeby wrzesień okazał się dla Was łaskawy, a Piotruś szybko odnalazł się w przedszkolu. ❤️
OdpowiedzUsuńI zdecydowanie rozumiem zachwyt nad starymi grafikami – takie drobiazgi potrafią przenieść człowieka w czasie i przywołać całą masę wspomnień. 🥰 Oby każdy kolejny miesiąc przynosił Wam tyle samo pięknych chwil i powodów do uśmiechu. Pozdrawiam serdecznie! 🌷
Dziękuję przepięknie za komentarz i również życzę wspaniałego września 🍁❤️
UsuńŚwietna relacja, pozdrawiam Klaudio .
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz i również pozdrawiam.
UsuńBeautiful photos, Klaudia! Thank you so much for sharing this lovely tour.
OdpowiedzUsuńThank you
Usuń你過了一個美好的八月.
OdpowiedzUsuńTen un lindo mes. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńThanks
UsuńMiesiac pełen wrażeń! Dobrze, że adaptacja do przedszkola Piotrusia przebiega pomyślnie.
OdpowiedzUsuńJa też ubolewam nad końcówką lata.
Pozdrawiam serdecznie
Myślę, że każdego trochę przytłacza nadejście września. Pozdrawiam!
UsuńAktywnie! Trzeba być dobrej myśli. :)
OdpowiedzUsuńStaram się cały czas takie mieć ☺️
UsuńWspaniałe podsumowanie, do którego z pewnością będziesz wracać z ogromnym wzruszeniem. Sierpień był u Was niezwykle intensywny, piękny i pełen ciepłych, rodzinnych chwil. Trzymam mocno kciuki za Piotrusia w przedszkolu i za Ciebie, to ważny krok, ale poradzi sobie doskonale. Niech wrzesień przyniesie Wam mnóstwo spokoju i nowych, pięknych powodów do uśmiechu.
OdpowiedzUsuńDziękuję kochana i życzę Ci pięknego września pełnego radości.
UsuńAż miło czytać takie wspomnienia widać, że sierpień był naprawdę pełen małych przygód i rodzinnego czasu. Najbardziej rozbawiła mnie tajemnica grzybiarza, której oczywiście nie wolno zdradzać. Życzę Wam, żeby wrzesień, mimo przedszkolnych emocji, przyniósł równie dużo powodów do uśmiechu.
OdpowiedzUsuńGdyby każdy grzybiarz zdradzał swoją tajemnicę, nie byłoby tak udanych zbiorów 🤣
UsuńIt sounds like a very busy month! I'm so glad you were able to make some lasting memories. Fingers crossed September will treat you well <3
OdpowiedzUsuńThank you honey
UsuńFajny pomysł! Jestem na tak i mam nadzieję, że będziesz już na stałe robić takie podsumowania miesiąca!
OdpowiedzUsuńTaki mam plan ❤️
UsuńRanyboskie jak czas leci szybko. Przecież on się dopiero urodził, a tu już do przedszkola...
OdpowiedzUsuńTrzymajcie się!!!
Trzymamy się i nie puszczamy! 😁
UsuńJa też nie chcę jeszcze jesieni :(
OdpowiedzUsuńŁączymy się w bólu ❤️
UsuńSuper pomysł z podzieleniem postów :) Aż mi się przypomniało jak kiedyś takie podsumowania były popularne w formie mixów zdjęć :D hahaha
OdpowiedzUsuńTeż nie chcę jesieni, ale póki co pogoda dopisuje ;)
Ja też to pamiętam! Dlatego takie wpisy wywołują we mnie nostalgię. Bardzo lubię je pisać ❤️
UsuńOoooo bardzo fajny wpis Klaudusiu. Tyle się u Was działo. Ja powoli wracam do blogowania i szkolnej codzienności moich dziewczyn. Kurcze nie wierzę, że Piotruś już jest w przedszkolu. To na pewno przeżycie dla niego. Zaraz, lada moment będziesz go do szkoły posyłać. Ja od października idę do szkoły Hiromi na japoński. Niesamowicie jestem podekscytowana. Julka już sama chodzi do szkoły. Ma blisko i nie musi przechodzić przez ulicę. Po drodze spotyka koleżanki. Cieszę się że mieliście udany sierpień. Ja też wykorzystałam go na maksa i żałuję że to już koniec. A teraz już tylko wydatki przez duże W.
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego Kochana.
Wrzesień to wydatki fakt 🤣 ale jak już przyszedł to czerpmy z niego jak najwięcej ❤️ życzę powodzenia w nowej szkole. Jestem pewna że świetnie sobie poradzisz 😘
UsuńSplitting this into its own monthly summary was such a great idea—looking back on these cozy life snapshots years down the road is always so special! August sounds like it was packed with the best kind of summer memories, from finding secret mushroom spots to that unbeatable street-side zapiekanka.
OdpowiedzUsuńThank you honey for your comment ❤️
UsuńWitaj Kochana 🩷
OdpowiedzUsuńAleż się u Was dzieje! Aż nie mogę uwierzyć, że Piotruś już idź do przedszkola. To trudny czas,a zwłaszcza dla Mamy 😉 też tak miałam, tym że u mnie obie w tym samym momencie poszły do przedszkola.
Trzymam kciuki, żeby wrzesień minął spokojnie i bez przeziębienia,bo niestety to szybko może nadejść 😢
Gorące uściski 😘
Jak na razie mieliśmy tylko katar więc uważam że jest dobrze 👍😁
UsuńCudowna relacja :) i te zdjęcia :D
OdpowiedzUsuńDziękuję ❤️
UsuńŚwietny pomysł, super podsumowanie miesiąca. Piękne, wzruszające, zapadające w pamięć wspomnienia. Piotruś rośnie jak na drożdżach🙂. W przedszkolu na pewno sobie poradzi, początki zawsze takie są... Zabawa i nauka wśród innych dzieci dobrze mu zrobią, wyrwie się spod spódnicy Mamy 😉, a Ty trochę odpoczniesz. Pozdrawiam Was ciepło. Dobrego, obfitującego w pomyślne wydarzenia września 🥰
OdpowiedzUsuńJuż zauważam same plusy. Piotrek stał się bardziej samodzielny, nauczył się zakładać buty i w ogóle chce robić wszystko sam. Lepiej się bawi i lepiej dogaduje z dziećmi. Dobre przedszkole to super sprawa ❤️
UsuńKlaudia que maravilha esses momentos, gostei muito do seu resumido, feliz terça-feira bjs.
OdpowiedzUsuńThank you
UsuńSierpień minął zdecydowanie za szybko... Widać, że sporo się działo i było wiele powodów do uśmiechu. :) Oby wrzesień przyniósł równie dużo ciekawych i pięknych wspomnień.
OdpowiedzUsuńOby tak było ❤️
UsuńBardzo intensywny i rodzinny sierpień, pełen wyjazdów, zabaw i małych przygód. Poruszający był ten moment o adaptacji w przedszkolu, bo widać, że to duża zmiana nie tylko dla Piotrusia, ale też dla Ciebie. Trzymam kciuki, żeby wrzesień przyniósł Wam dużo spokoju i samych dobrych doświadczeń. Pozdrawiam ciepło! Miłego tygodnia🌸
OdpowiedzUsuńAngelika
Dziękuję bardzo za ciepły komentarz i pozdrawiam serdecznie 🌹
UsuńNadrabiam właśnie blogowe zaległości i widzę, że mieliście naprawdę przyjemny, intensywny wakacyjny czas! :) Super, że tak dobrze się bawiliście, a zdjęcia piękne - będzie co wspominać! ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo za twój komentarz ❤️
UsuńŚwietny, rodzinny wypad :) i piękne miejsca.
OdpowiedzUsuńDziękujemy!
Usuń