
Dzień dobry! 
Jak wiecie, w marcu tego roku zostałam mamą. Pomyślałam, że powinnam na swoim blogu, który tak naprawdę jest częścią mnie, którego piszę odkąd skończyłam osiemnaście lat, który był ze mną gdy zaczęłam pierwszą pracę, gdy wychodziłam za mąż, w każdym ważnym momencie mojego dorosłego życia, podzielić się historią mojej ciąży i porodu. Z uśmiechem na ustach będę wracać do tego wpisu za pięć, dziesięć czy piętnaście lat. Dlaczego pisać będę o tym tak późno? Długo zastanawiałam się nad tym czy opublikować taki post. Lubiłam pisać o moim życiu, nigdy nie miałam problemu, dzieląc się najbardziej osobistymi momentami mojego życia. Do teraz. Ciąża i dziecko stały się dla mnie tematami delikatnymi, subtelnymi, wyjątkowymi, tak że przez długi czas chciałam zachować je wyłącznie dla bliskich. Teraz uważam, że dobrze będzie to wszystko opisać, tak z grubsza, jak każdą ważną chwilę mojego życia. Wczesny czas razem z Piotrusiem, zachowam wyłącznie w swojej pamięci, jako najbardziej osobiste, cudowne i kochane momenty.
