Dzień dobry!
Pure Beauty, chodź kojarzy się z kosmetykami to boxy marki często zawierają w sobie dodatki, które można spożyć. Dzięki nim miałam okazję spróbować naprawdę apetyczne rzeczy. Uwielbiam te kulinarne ciekawostki. Gdy w jakimś pudełku znajdę coś, co nadaje się do jedzenia, możecie być pewni, że pojawi się tego recenzja. W ostatnim boxie pojawiła się pasta kung pao, pasta, którą miałam okazję spróbować po raz pierwszy. Pasta od:
Zapraszam na recenzję!
Wpis powstał przy współpracy z purebeauty.pl
Bardzo lubię azjatycką kuchnię, już od lat. Miłość do tego smaku zaczęła się, gdy chodziłam jeszcze do technikum. Duży wpływ miało na to moje zainteresowanie anime. Dzięki temu, poznałam fantastyczne dania. Pastę kung pao próbowałam po raz pierwszy. Cieszę się bardzo, że mogłam poznać ten smak. To kolejne kulinarne doświadczenie, które zachwyciło moje kubki smakowe.
O PRODUKCIE
Wyrazista, słodko-pikantna pasta inspirowana kuchnią syczuańską to doskonała baza do dań w azjatyckim stylu. Wystarczy podsmażyć ją z mięsem, tofu lub warzywami, by w kilka minut uzyskać aromatyczne stir-fry o głębokim, zbalansowanym smaku. Idealnie komponuje się z ryżem lub makaronem i pozwala w domowych warunkach odwzorować oryginalny smak kuchni chińskiej.
Pro Tip: Zamarynuj tofu lub kurczaka w paście Kung Pao przez 15 minut przed smażeniem – mięso stanie się bardziej soczyste, a smak jeszcze głębszy!
Wartości odżywcze w 100 g / ml produktu
Wartość energetyczna 935 kJ / 222 kcal
Tłuszcz 5.60 g
KTN 1.20 g
Węglowodany 38.00 g
w tym Cukry 28.00 g
Białko 2.60 g
Błonnik 4.70 g
Sól 6.30 g
SPOSÓB UŻYCIA
Podsmaż pastę z ulubionymi dodatkami.
SKŁADNIKI
woda, cukier kokosowy, czosnek, cukier, sos SOJOWY (SOJA, woda, sól, mąka PSZENNA, cukier), olej SEZAMOWY, imbir, sól, skrobia modyfikowana, ocet ryżowy, cebula w proszku, chili w proszku 1,6 %, barwniki: karmel, ekstrakt z papryki; przyprawy, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, substancja zagęszczająca: guma celulozowa.
MOJA OPINIA
Pasta znajduje się w plastikowym opakowaniu o gramaturze 50 g. W środku pasta dodatkowo zabezpieczona jest jeszcze jednym woreczkiem. Jej konsystencja jest płynna, ale nie rzadka. Można łatwo wydobyć ją z opakowania. Zapach, który wydziela, jest bardzo intensywny. Mocny, słono pikantny. Postanowiłam przygotować ją z tofu. Bardzo rzadko je jem, pomyślałam, że to idealny moment, by tofu przygotować. Zakupiłam więc dwa małe opakowania, w sklepie, w którym pracuję. Dodatkowo do koszyka wrzuciłam opakowanie gotowej mieszanki warzyw "po chińsku". Nie chciałam, by było to drogie danie, a takie niestety są dedykowane potrawom azjatyckim makarony, więc wybrałam ryż. Prosty, zdrowy, pyszny i zawsze jest w moim domu. Jeżeli chcecie częściej go jadać, to takie eksperymenty w kuchni są dobrym powodem, by częściej ryż wykorzystywać. Ryż ugotowałam, mieszankę warzyw poddusiłam i podsmażyłam a tofu pokroiłam w kwadraty i polałam pastą Kung Pao, po czym wymieszałam i odstawiłam, tak jak zaleca producent. Marynowałam około 20min, po czym wrzuciłam na patelnię i podsmażyłam. Na koniec wszystko wrzuciłam do miski i posypałam szczypiorkiem. Danie rewelacja! Na początku nie wiedziałam, czy będzie to smak dla mnie, bo rzadko jadam pikantne potrawy, ale ta ostrość świetnie komponuje się z delikatnym ryżem i miałki tofu, tworząc lekko pikantny, ale nie palący smak. Warzywa dodatkowo podkręciły całe danie. Pyszne, szybkie i mega proste. Muszę częściej je przygotowywać. Syte. Ta pasta jest naprawdę super. Z niczego zrobiła wspaniały obiad w azjatyckim stylu. Polecam spróbować nie tylko miłośnikom orientalnych potraw.
Tak prezentuje się moje danie: Tofu z pastą Kung Pao, z warzywami i ryżem. Polecam!
Czy znacie ten produkt? Mieliście okazję go sprawdzić? Lubicie kuchnie azjatycką? Co myślicie o orientalnych produktach, dzięki którym można przygotować egzotyczny posiłek w domu? - dajcie znać w komentarzu!
Na dziś to wszystko. Dziękuję Ci za przeczytanie mojego wpisu. Skomentuj, udostępnij lub poleć, by pomóc mi się rozwinąć. Dziękuję za każdą pozostawioną obserwację! Zapraszam ponownie, już niedługo nowy post ♥






Bardzo rzetelna i pomocna recenzja. Danie na zdjęciu wygląda wyjątkowo apetycznie, a Twoje połączenie z tofu i ryżem brzmi jak świetny pomysł na zbalansowanie smaków. Fajnie, że w tych boxach trafiają się takie kulinarne ciekawostki, bo to zawsze miła odmiana od kosmetyków. Przekonałaś mnie tym opisem, że warto samemu spróbować takiej domowej wersji kuchni azjatyckiej.
OdpowiedzUsuńJa też bardzo lubię te kulinarne ciekawostki. Bardzo polubiłam to danie i o dziwo nie jest takie pikantne 😁
UsuńUwielbiam kuchnię azjatycką i szczerze mówiąc to do tej pory robiłam tego typu zalewy do warzyw lub mięsa sama - sos sojowy, przyprawy, odrobina skrobii ziemniaczanej do zagęszczenia. Ale to jest super rozwiązanie, bo masz gotowy produkt i nie trzeba kombinować :D
OdpowiedzUsuńZwłaszcza gdy nie bardzo zna się smaki. Wtedy kombinowanie samemu może nie być takie apetyczne 😁
UsuńKlaudia essa pasta é maravilhosa, o aspecto ficou muito bom, Klaudia feliz quinta-feira bjs.
OdpowiedzUsuńThank you
Usuń包裝調味料得方便,適合小量制作 :P
OdpowiedzUsuńDobrze wiedzieć, że ta pasta jest taka dobra. Super.
OdpowiedzUsuńMi bardzo posmakowała 😋
UsuńJa zawsze zwracam uwagę na skład, więc dobrze, że podajesz co znajduje się w paczuszce. Z tego, co widzę, nie ma nic, co byłoby szkodliwe, no, może poza skrobią celulozową, ale ona uznana jest za bezpiecznym dodatkiem. Nie miałam okazji spróbować, ale danie wyglada apetycznie. Tez lubie smaki azjatyckie, więc na pewno by mi to smakowało :)
OdpowiedzUsuńZ pewnością! Ta pasta sprawiła że polubiłam tofu 😋
UsuńTwoje danie wygląda jak z najlepszej restauracji!!
OdpowiedzUsuńDziękuję 😘
UsuńThat's great! Asian food is so good.
OdpowiedzUsuńYes 😋
UsuńMoże i jest ta pasta dobra, ale nie przepadam za mięsem i nie lubię ostrych potraw, Poza tym ze wzglądu na cukrzycą mąka pszenne też jest niewskazana, więc ta pasta nie jest dla mnie niestety, ale pewnie spoko by się innym spodobała i zasmakowała. Fajnie ze w boxach masz też coś do jedzenie, nie koniecznie same kosmetyki.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Tak bardzo lubię te apetyczne dodatki 😁
UsuńGracias por la recomendación. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńThanks
UsuńGenialny przepis :) muszę wypróbować.
OdpowiedzUsuńPolecam!
UsuńThis looks so wonderful! I'm so glad you were able to enjoy! <3
OdpowiedzUsuńthe creation of beauty is art.
Thank you
UsuńMniam mniam mniam. :)))
OdpowiedzUsuńPycha 😋
Usuń😋😋😋👍🏻
OdpowiedzUsuńNo proszę proszę. Wygląda apetycznie! Poszukam tej pasty bo ślinka mi pociekła na sam jej widok :)
OdpowiedzUsuńPolecam serdecznie 😋
UsuńOstatnio bardzo polubiłam się z dalekowschodnią kuchnią. Trzeba przyznać, że Twoje danie prezentuje się wyjątkowo apetycznie :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo za komentarz 👍
UsuńCześć! Najważniejsze, że wiesz, co jesz. Kilka naturalnych składników, wszystko oczywiście świeże plus ulubione przyprawy. I obiad nie ma prawa się nie udać. 😉😄
OdpowiedzUsuńDokładnie 👍
UsuńTeż zazwyczaj robię sosy sama. Taka gotowa pasta to świetna sprawa gdy nie ma czasu. Szybki obiad zawsze ratuje sytuację.
OdpowiedzUsuńZawsze w kuchni muszę mieć taki obiad na szybko w razie konieczności 👍
UsuńNie znam tej pasty, ale ostatnio króluje u nas kuchnia azjatycka, więc jestem ciekawa smaku. Markę znam, często kupuję od nich makaron ryżowy. :)
OdpowiedzUsuńMarkę też znam. Muszę przyznać że ma bardzo apetyczne produkty w ofercie 👍
UsuńJeszcze tej pasty nie miałam. Ale ostatnio nie zaglądam do gotowania więc nie ma kiedy ją kupię, ale dobrze wiedzieć że warto się zaopatrzyć w taki produkt.
OdpowiedzUsuńUdanego tygodnia 🙂
Dziękuję za komentarz i wszystkiego dobrego 🌷
UsuńUżyłam ją robiąc makaron z kurczakiem i warzywami w stylu azjatyckim :)
OdpowiedzUsuńNa pewno było pysznie 😋
UsuńŚwietnie, że wspomniałaś o balansie ostrości – to często klucz w azjatyckich potrawach, żeby smak nie przytłaczał, a raczej podkreślał resztę składników. Ja sam nie boję się pikantnych past i po Twojej relacji mam ochotę spróbować właśnie tej wersji Kung Pao
OdpowiedzUsuńPolecam serdecznie 😁
UsuńWygląda naprawdę apetycznie. Fajnie, że podałaś poradę z marynowaniem, na pewno dodaje soczystości tofu.
OdpowiedzUsuńTofu smakuje zupełnie inaczej 😋
UsuńO nie sądziłam, że ją zrecenzujesz a zwróciła moja uwagę w pudełku. Chętnie bym spróbowała. Też lubię kuchnię azjatycką, a Twoje danie smakowicie wygląda :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz!
UsuńNigdy nie jadłam niczego z azjatyckiej kuchni, choć niektóre potrawy mnie intrygują i chciałabym kiedyś wypróbować :)
OdpowiedzUsuńPolecam serdecznie spróbować właśnie ten smak 😋
UsuńKurcze to danie z tofu i pasta zrobiona przez Ciebie wygląda super. Jak ja lubię takie azjatyckie nowinki. Naprawdę rewelacja. Dzięki za super przepis. Tofu ma nietypowy smak, ale ja go lubię. Trzeba przywyknąć jak do smaku matchy.
OdpowiedzUsuńTofu to nie jest mój ulubiony specjał. Można powiedzieć że pasta odczarowała jego smak 😁
UsuńOooo też lubię kuchnię azjatycką, a przepis, który zaprezentowałaś wygląda pysznie.
OdpowiedzUsuńDziękuję!
UsuńBrzmi przepysznie i aromatycznie! Ta pasta Kung Pao to świetny sposób, by w kilka chwil przenieść się do smaków Syczuan – idealna do szybkiego stir-fry z ryżem lub makaronem. Pro tip z marynowaniem tofu lub kurczaka naprawdę robi różnicę – mięso nabiera soczystości i głębi smaku. Taki domowy azjatycki hit w kilka minut!
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz!
Usuń